Solankowa Dolina nie jest nazwą wymyśloną przy biurku specjalisty od reklamy. Wyrasta z historii Ciechocinka, Słońska, Wołuszewa i Otłoczyna. Łączy miejscowości, których rozwój przez stulecia był związany z solą, warzelnictwem i leczniczymi właściwościami solanki.

To właśnie tutaj powstała Fundacja „W Solankowej Dolinie”. Tworzą ją naukowcy, eksperci i mieszkańcy regionu. Reprezentują medycynę, balneologię, historię przemysłu, konserwację zabytków, budownictwo, biologię, geologię, hydrogeologię, górnictwo, chemię, prawo, ekonomię oraz ochronę środowiska.

Tak szeroki zespół nie powstał przypadkowo. Ciechocinek jest organizmem znacznie bardziej skomplikowanym, niż może się wydawać odwiedzającym go kuracjuszom. Tężnie są jednocześnie zabytkiem techniki, częścią procesu produkcji soli, atrakcją turystyczną i elementem leczniczego krajobrazu. Solanka jest bogactwem naturalnym, ale również surowcem wymagającym badań i odpowiedzialnego gospodarowania.

Fundacja chce patrzeć na ten obszar jako na jedną całość. Jej celem jest dokumentowanie historii, ochrona krajobrazu kulturowego, prowadzenie badań, organizowanie konferencji i warsztatów oraz popularyzowanie wiedzy o ciechocińskiej salinie.

Prezesem fundacji została dr Teresa Kudyba — historyk przemysłu, reżyserka, dokumentalistka i popularyzatorka nauki. Jest autorką filmów edukacyjnych, albumów, przewodników oraz wydawnictw popularnonaukowych. Kierowała Radiem Opole, działa w Polskim Komitecie Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego i Stowarzyszeniu Polskich Mediów.

Za działalność zawodową i społeczną została uhonorowana Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotą Odznaką „Za opiekę nad zabytkami”. Jej doświadczenie łączy świat nauki, mediów i ochrony dziedzictwa. To połączenie może mieć dla Ciechocinka szczególną wartość. Wiedza zamknięta w archiwach nie buduje bowiem marki miasta. Trzeba jeszcze umieć ją opowiedzieć mieszkańcom, kuracjuszom i gościom z zagranicy.

Wiceprezesem fundacji została dr Weronika Kofel — konserwatorka, historyk sztuki i pedagog. Jest stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie opieki nad zabytkami. Została również wyróżniona w konkursie poświęconym najlepszym pracom naukowym i popularyzatorskim dotyczącym ochrony zabytków oraz muzealnictwa.

Mieszka w Ciechocinku i zna uzdrowisko nie tylko z dokumentacji konserwatorskiej. Widzi je jako miejsce codziennego życia mieszkańców. Jej obecność w zarządzie daje fundacji mocne zaplecze w sprawach ochrony drewnianej architektury, historycznych obiektów technicznych i krajobrazu miasta.

Kudyba i Kofel reprezentują dwa uzupełniające się sposoby działania. Pierwsza potrafi budować opowieść, docierać do ludzi i łączyć środowiska. Druga wnosi specjalistyczną wiedzę o zabytkach oraz doświadczenie pedagogiczne. Obie mają dorobek, który zasługuje na szacunek i uznanie.

Fundacja nie zaczyna od pustej kartki. Jej członkowie od kilku lat organizują konferencje, przygotowują publikacje, prowadzą warsztaty i uczestniczą w debacie o przyszłości uzdrowiska. Brali również udział w społecznej akcji przeciwko planowanej budowie biogazowni i kompostowni na terenie Ciechocinka. Działania zakończyły się deklaracją wstrzymania inwestycji.

Zespół odbywa także wizyty studyjne w europejskich miejscowościach związanych z warzelnictwem soli i lecznictwem uzdrowiskowym. Porównywanie Ciechocinka z zagranicznymi salinami ma pomóc w szukaniu rozwiązań, które chronią dziedzictwo, a jednocześnie pozwalają je nowocześnie wykorzystywać. Relację z jednej z takich wypraw opublikowało Stowarzyszenie Polskich Mediów.

Nazwa „Solankowa Dolina” ma własną historię. Przed laty wymyślił ją i popularyzował ciechociński przedsiębiorca Robert Zaręba. Organizowana przez niego działalność społeczna i kulturalna sprawiła, że określenie zaczęło funkcjonować w lokalnej przestrzeni. Fundacja kierowana przez Teresę Kudybę podkreśla tę ciągłość i przedstawia się jako spadkobierca wcześniejszych inicjatyw.

To ważny gest. Nowa organizacja nie odcina się od ludzi, którzy wcześniej budowali rozpoznawalność nazwy. Chce rozwijać ich pomysł, nadając mu naukowe i instytucjonalne podstawy.

Ciechocinek przez lata był opisywany głównie jako miasto tężni, dancingów i sanatoriów. Fundacja proponuje szerszą opowieść. Przypomina, że uzdrowisko jest częścią wyjątkowego krajobrazu przemysłowego i przyrodoleczniczego, którego znaczenie wykracza poza granice regionu.

Ten świeży powiew nie polega na odrzuceniu tradycji. Przeciwnie — jego siłą ma być dokładne poznanie przeszłości i wykorzystanie jej do budowania przyszłości. Jeśli fundacji uda się połączyć naukowców, mieszkańców, samorząd i lokalnych przedsiębiorców, Solankowa Dolina może stać się czymś więcej niż atrakcyjną nazwą.

Może być wspólną marką miejsca, które zna swoją wartość i potrafi o niej opowiedzieć Europie. Więcej informacji o zespole oraz planowanych działaniach publikuje Fundacja „W Solankowej Dolinie”.