Śledztwo dotyczące zakładu przetwórstwa mięsnego w Krokowie na Warmii i Mazurach obejmuje kolejną osobę z jego kierownictwa. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie poinformowała 23 września o przedstawieniu zarzutu 46-letniemu dyrektorowi zarządzającemu. Sprawa dotyczy ścieków poprodukcyjnych, które — według śledczych — miały być niewłaściwie składowane i odprowadzane, prowadząc do zanieczyszczenia powierzchni ziemi oraz wód powierzchniowych.

Dyrektor odpowiadał m.in. za gospodarkę ściekową

Jak wynika z gov.pl/…, podejrzany pełnił funkcję dyrektora zarządzającego zakładu działającego w Krokowie w gminie Jeziorany.

Zakres jego obowiązków miał być szeroki. Według prokuratury odpowiadał między innymi za przestrzeganie przepisów ochrony środowiska, funkcjonowanie urządzeń związanych z gospodarką odpadami, gospodarkę ściekową, organizację utylizacji i magazynowania odpadów poprodukcyjnych oraz nadzór nad infrastrukturą wodno-ściekową.

Śledczy zarzucili mu doprowadzenie do zanieczyszczenia wód powierzchniowych oraz powierzchni ziemi poprzez nieprawidłowe składowanie i odprowadzanie odpadów w postaci ścieków poprodukcyjnych.

Prokuratura podaje, że zarzucany czyn jest zagrożony karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Podejrzany nie przyznał się do zarzutu

46-letni dyrektor nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Skorzystał również z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Mężczyzna został objęty między innymi dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.

Przedstawienie zarzutu nie oznacza przesądzenia winy. Podejrzany korzysta z domniemania niewinności, a o ewentualnej odpowiedzialności karnej może rozstrzygnąć sąd.

To kolejny podejrzany w tej samej sprawie

Wrześniowy zarzut nie jest pierwszym w tym śledztwie. Już 28 maja 2026 roku olsztyńska prokuratura poinformowała o objęciu postępowaniem 47-letniego kierownika działu technicznego tego samego zakładu.

Mężczyzna miał odpowiadać za nadzór nad infrastrukturą wodno-ściekową oraz prawidłowe odprowadzanie ścieków. Jemu również zarzucono doprowadzenie do zanieczyszczenia wód powierzchniowych i ziemi wskutek nieprawidłowego postępowania ze ściekami poprodukcyjnymi.

W gov.pl/…, że postępowanie dotyczy działalności zakładu, z którego ścieki poprodukcyjne miały zalewać sąsiednie działki.

Także pierwszy podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień. Został objęty między innymi dozorem policji.

Śledztwo nadal trwa

Na obecnym etapie prokuratura nie poinformowała o zakończeniu postępowania ani skierowaniu aktu oskarżenia do sądu. Śledztwo jest kontynuowane.

Kluczowe pozostaje zatem ustalenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób oraz okoliczności, w jakich ścieki poprodukcyjne miały wydostawać się poza system przeznaczony do ich prawidłowego zagospodarowania. Najnowszy zarzut pokazuje, że śledczy badają nie tylko bezpośredni nadzór nad instalacją wodno-ściekową, ale także odpowiedzialność na wyższym szczeblu zarządzania zakładem.