Od poniedziałku 28 września do piątku 2 października 2026 roku szkoły i placówki oświatowe w całym kraju mogą włączać się w organizowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej „Tydzień o Przeciwdziałaniu Przemocy Rówieśniczej”. Równolegle w przedszkolach odbywa się „Tydzień o Budowaniu Relacji”.
Akcja ma zwrócić uwagę na zjawiska, które nie zawsze są kojarzone z przemocą równie szybko jak bójka czy bezpośrednia groźba. Chodzi także o wyśmiewanie, poniżanie, izolowanie z grupy, dyskryminację oraz krzywdzenie za pomocą komunikatorów, mediów społecznościowych i innych kanałów internetowych.
Przemoc nie kończy się po wyjściu ze szkoły
W tegorocznej inicjatywie mocno wybrzmiewa problem cyberprzemocy. Internet sprawia, że konflikt rozpoczęty w klasie może trwać również po lekcjach, a obraźliwe wiadomości, publikacje czy materiały mogą docierać do znacznie większej grupy odbiorców.
Do akcji MEN przyłączyło się Ministerstwo Cyfryzacji. Jak wskazał wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, przemoc i hejt mogą przenosić się do internetu i towarzyszyć dziecku przez całą dobę. Resort podkreśla, że bezpieczeństwo cyfrowe powinno być traktowane jako element szerzej rozumianego bezpieczeństwa dzieci.
W szkołach działania mogą obejmować lekcje wychowawcze, warsztaty, rozmowy z uczniami, zajęcia dotyczące reagowania na krzywdzenie oraz pracę nad zasadami obowiązującymi w klasie i całej społeczności szkolnej.
MEN udostępniło również materiały przeznaczone dla uczniów, rodziców, nauczycieli i szkół. Wśród nich znalazły się m.in. scenariusze zajęć, materiały dotyczące cyberprzemocy i bullyingu oraz osobne ścieżki postępowania dla ucznia, rodzica i szkoły.
87 proc. uczniów zetknęło się z przemocą rówieśniczą
Skalę wyzwania pokazuje opublikowany w czerwcu raport „RÓWIEŚNICY 2026” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Badanie przeprowadzono od listopada 2025 do lutego 2026 roku wśród uczniów w wieku 10–17 lat.
Według raportu 87 proc. badanych doświadczyło w ciągu poprzedniego roku przynajmniej jednej z analizowanych form przemocy rówieśniczej. 75 proc. zetknęło się z co najmniej jedną formą cyberprzemocy, a 63 proc. z jedną z uwzględnionych w badaniu form przemocy fizycznej.
Najczęściej wskazywanym doświadczeniem było wyśmiewanie lub krytykowanie wyglądu – zadeklarowało je 58 proc. badanych. 56 proc. otrzymywało nieprzyjemne wiadomości w internecie, a 53 proc. doświadczyło wykluczenia z grupy lub aktywności online.
Jednocześnie tylko część takich sytuacji trafia do osób, które mogą zareagować. Autorzy raportu podają, że 35 proc. badanych zgłosiło przemoc dotyczącą siebie lub innych osób. 15 proc. przyznało natomiast, że wiedziało o przemocy, ale nikomu jej nie zgłosiło.
Nie każdy konflikt jest bullyingiem
Jednym z celów działań edukacyjnych jest również rozróżnianie zwykłego konfliktu od systematycznego dręczenia. Bullying oznacza celowe i powtarzające się krzywdzenie, któremu towarzyszy nierównowaga sił lub zasobów, utrudniająca osobie atakowanej skuteczną obronę.
Podobny mechanizm może działać w sieci. Cyberbullying nie musi oznaczać pojedynczej obraźliwej wiadomości. Może przybrać formę powtarzającego się ośmieszania, nękania, publikowania kompromitujących materiałów albo celowego wykluczania z internetowych grup.
Ta różnica ma znaczenie także dla sposobu reagowania. Jednorazowa sprzeczka między uczniami wymaga innego podejścia niż długotrwałe, powtarzalne działania skierowane przeciwko jednej osobie.
Szkoła ma reagować, ale potrzebni są również świadkowie
Materiały przygotowane na potrzeby akcji nie koncentrują się wyłącznie na osobach bezpośrednio doświadczających przemocy. Ważną rolę mają również świadkowie, którzy widzą krzywdzące zachowania w klasie albo obserwują je w internecie.
To szczególnie istotne w przypadku cyberprzemocy, gdzie reakcją może być nie tylko zgłoszenie treści dorosłemu lub administratorowi platformy, lecz także odmowa dalszego udostępniania obraźliwych materiałów. Każde kolejne przesłanie zdjęcia, filmu czy zrzutu ekranu może bowiem zwiększać zasięg krzywdzącej sytuacji.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, że tegoroczne materiały nie są przeznaczone wyłącznie na kilka dni trwania kampanii. Szkoły mogą wykorzystywać je przez cały rok szkolny 2026/2027.
Tydzień poświęcony przemocy rówieśniczej nie rozwiąże więc problemu sam w sobie. Może jednak stać się punktem wyjścia do stworzenia jasnych zasad reagowania i pokazania uczniom, gdzie szukać pomocy. Przy skali zjawiska przedstawionej w najnowszych badaniach nie jest to temat ograniczony do pojedynczych szkół czy wyjątkowych przypadków.







Komentarze