Kosmiczny zegar już tyka

Dokładnie za rok Poznań znajdzie się w centrum uwagi światowego sektora kosmicznego. Od 27 września do 1 października 2027 roku odbędzie się tu 78. Międzynarodowy Kongres Astronautyczny, czyli International Astronautical Congress. iafastro.org/….

IAC należy do najważniejszych cyklicznych spotkań globalnej branży kosmicznej. Łączy przedstawicieli agencji, przemysłu, nauki, administracji i organizacji międzynarodowych. To jednocześnie konferencja naukowa, wielka wystawa technologiczna i miejsce, w którym firmy szukają partnerów, pracowników oraz kontraktów.

Poznań będzie gospodarzem kongresu po raz pierwszy, a Polska wróci do tej roli po ponad sześciu dekadach. Poprzedni IAC w naszym kraju odbył się w Warszawie w 1964 roku.

Wybór Poznania zapadł w październiku 2024 roku podczas kongresu w Mediolanie. W głosowaniu uczestniczyło ponad 500 członków Międzynarodowej Federacji Astronautycznej, reprezentujących m.in. agencje kosmiczne, przedsiębiorstwa i uczelnie. Rok później podpisano formalną umowę organizacyjną.

Według wcześniejszych szacunków POLSA do stolicy Wielkopolski może przyjechać około 10 tys. gości. Sama IAF podaje, że kongresy IAC przyciągają co roku tysiące uczestników z całego świata.

Nie chodzi tylko o pięć dni konferencji

Im bliżej wydarzenia, tym mocniej organizatorzy podkreślają gospodarczy wymiar kongresu. Łukasz Wilczyński, prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej i przedstawiciel komitetu organizacyjnego IAC 2027, mówił 28 września PAP, że wydarzenie ma być impulsem rozwojowym nie tylko dla firm budujących technologie przeznaczone bezpośrednio do wykorzystania w kosmosie.

Znaczenie może mieć również cały sektor korzystający z infrastruktury orbitalnej na Ziemi: analiza zdjęć satelitarnych, telekomunikacja, nawigacja, cyberbezpieczeństwo, zarządzanie kryzysowe, rolnictwo precyzyjne czy rozwiązania dla obronności. W Poznaniu jednym z mocno akcentowanych tematów mają być technologie dual-use, czyli takie, które mogą znaleźć zastosowanie zarówno cywilne, jak i wojskowe.

Dla miasta to ważne rozróżnienie. Zbudowanie silnego ośrodka space-tech nie wymaga bowiem posiadania kosmodromu ani fabryki całych satelitów. Współczesny przemysł kosmiczny składa się z rozbudowanego łańcucha dostaw: od elektroniki, oprogramowania i optyki po robotykę, przetwarzanie danych i systemy łączności.

Poznań ma część tych kompetencji już dziś.

Wielkopolska zaczyna budować własny ekosystem

W czerwcu 2026 roku właśnie w Poznaniu odbyło się V Forum Sektora Kosmicznego. Wśród prezentowanych obszarów znalazły się inżynieria satelitarna, komponenty, robotyka i rozwiązania informatyczne. Obok dużych polskich spółek technologicznych swoją działalność pokazywały również podmioty z Wielkopolski oraz poznańskie uczelnie.

Na regionalnej mapie sektora pojawiają się m.in. ITTI, Bit By Bit, Cube Systems i Astroid. Zaplecze naukowe tworzą przede wszystkim Politechnika Poznańska i Uniwersytet im. Adama Mickiewicza.

Politechnika rozwija projekty związane m.in. z komunikacją satelitarną, robotyką i programami Europejskiej Agencji Kosmicznej. Uczelnia uczestniczy również w inicjatywie ESA Spaceship Poland i rozwija Kampus Kąkolewo, który ma potencjał jako infrastruktura badawcza dla technologii lotniczych i kosmicznych.

Z kolei UAM posiada silne zaplecze astronomiczne. We wrześniu przedstawiciele Instytutu Obserwatorium Astronomicznego UAM oraz wielkopolskich przedsiębiorstw uczestniczyli w Industry Space Days w ośrodku ESA w Noordwijk. Wyjazd obejmował między innymi spotkania B2B z zagranicznymi firmami.

W lutym 2026 roku powołano także Wielkopolską Radę ds. Kosmosu, skupiającą przedstawicieli nauki i przedsiębiorstw. Sama obecność kolejnego ciała doradczego nie tworzy jeszcze przemysłu, ale pokazuje, że region próbuje traktować sektor kosmiczny jako długoterminowy kierunek rozwoju, a nie jednorazową kampanię związaną z organizacją kongresu.

Polska właśnie zwiększa stawkę

Poznański IAC przypada na szczególny moment dla całego polskiego sektora.

Polska zadeklarowała 731 mln euro wkładu do programów Europejskiej Agencji Kosmicznej na lata 2026–2028. W lipcu rząd i ESA ogłosiły ponadto, że w Warszawie ma powstać nowe centrum Agencji. Placówka będzie koncentrować się m.in. na bezpieczeństwie, odporności, monitorowaniu usług satelitarnych i operacjach orbitalnych. gov.pl/….

To dla Poznania zarówno szansa, jak i ważne zastrzeżenie.

Najważniejsza nowa stała placówka ESA w Polsce będzie zlokalizowana w Warszawie, nie w stolicy Wielkopolski. Poznań nie może więc opierać swoich ambicji na samym fakcie organizacji kongresu. Musiałby przyciągnąć firmy, projekty badawcze, kapitał i specjalistów także po zakończeniu IAC.

Rząd zapowiedział jednocześnie tworzenie sieci integrującej infrastrukturę przemysłu kosmicznego w różnych polskich miastach oraz fundusz na inwestycje w spółki z tego sektora o aktywach sięgających pół miliarda złotych. Jeżeli te instrumenty zostaną uruchomione zgodnie z zapowiedziami, rywalizacja polskich ośrodków o projekty space-tech może w najbliższych latach wyraźnie przyspieszyć.

Kongres może otworzyć drzwi. Resztę trzeba zbudować

Poznań ma jeden atut, którego nie da się łatwo odtworzyć gdzie indziej: przez kilka dni będzie miejscem koncentracji globalnej branży.

Dla lokalnej firmy możliwość spotkania przedstawicieli największych agencji i koncernów bez konieczności wyjazdu za granicę może skrócić drogę do partnerstwa czy udziału w międzynarodowym konsorcjum. Dla studentów i młodych inżynierów kongres może oznaczać bezpośredni kontakt z potencjalnymi pracodawcami. Według przedstawicieli komitetu organizacyjnego około 40 proc. biletów na IAC trafia zwykle do studentów i młodych specjalistów.

Wydarzenie może też działać jak narzędzie marketingu gospodarczego. Firma rozważająca otwarcie biura badawczo-rozwojowego bierze pod uwagę nie tylko koszty, ale również dostępność inżynierów, uczelni, podwykonawców i instytucji wspierających rozwój technologii. Wielki kongres daje Poznaniowi okazję, aby zaprezentować te elementy jednocześnie.

Nie ma jednak automatycznej zależności między organizacją prestiżowej imprezy a powstaniem klastra technologicznego. Po IAC mogą pozostać kontakty i rozpoznawalność, ale równie dobrze wydarzenie może skończyć się przede wszystkim sukcesem konferencyjnym i turystycznym.

Kluczowe będą kontrakty, inwestycje i projekty uruchomione w następnych latach.

Poznań ma rok, by przygotować się na światową branżę

Próbą generalną dla polskich organizatorów będzie tegoroczny IAC w Antalyi, zaplanowany na 5–9 października 2026 roku. Następna edycja odbędzie się już w Poznaniu.

iac2027.com prezentuje poznański kongres nie tylko jako konferencję, ale także jako dużą przestrzeń wystawienniczą i platformę współpracy biznesowej. Hasłem wydarzenia będzie „One Space. Shared Future”.

Czy zatem Poznań może stać się ważnym centrum polskiej branży space-tech? Warunki zaczynają się pojawiać: są uczelnie techniczne i naukowe, pierwsza grupa przedsiębiorstw, regionalne struktury współpracy, doświadczenie w organizacji międzynarodowych wydarzeń i przede wszystkim IAC 2027.

Sam kongres nie przesądzi jednak o pozycji miasta.

Znacznie ważniejsze będzie to, co wydarzy się po 1 października 2027 roku: czy kontakty zamienią się w kontrakty, czy firmy zdecydują się rozwijać działalność w Wielkopolsce, czy powstaną kolejne zespoły badawcze i czy młodzi specjaliści znajdą tutaj pracę w sektorze kosmicznym.

Za rok Poznań na kilka dni stanie się jednym z najważniejszych punktów na światowej mapie kosmosu. Prawdziwym testem będzie utrzymanie się na tej mapie, gdy uczestnicy kongresu wrócą do swoich krajów.