Polscy 15-latkowie wypadli w PISA 2025 lepiej od przeciętnego ucznia Unii Europejskiej i OECD, ale jednocześnie znacznie słabiej niż polscy uczestnicy badania w 2018 r. Te dwa fakty nie wykluczają się i dopiero zestawione razem pokazują rzeczywistą skalę problemu. Informację o wynikach najnowszej edycji badania podała 8 września 2026 r. Joanna Cieśla na łamach „Polityki”: polityka.pl/….

PISA nie sprawdza przede wszystkim tego, ile szkolnych definicji uczeń zapamiętał. Zadania mają badać zdolność rozumienia tekstu, analizowania informacji i danych oraz rozwiązywania problemów. W badaniu uwzględniane są również kwestie dotyczące dobrostanu młodzieży i jej stosunku do szkoły.

Według danych przytoczonych przez „Politykę” w edycji PISA 2025 uczestniczyło ponad 760 tys. 15-latków z 91 krajów OECD. Polska reprezentacja obejmowała 7 tys. uczniów i uczennic z 217 szkół. To ważny kontekst: przedstawione wyniki nie są oceną wszystkich nastolatków z osobna, lecz rezultatem badania służącego do porównywania kompetencji uczniów i systemów edukacyjnych.

W naukach przyrodniczych, będących główną dziedziną PISA 2025, Polska uzyskała średnio 495 punktów. Średnia Unii Europejskiej wyniosła 476 punktów, a OECD 482. Spośród państw UE istotnie lepsze rezultaty osiągnęły tylko Estonia i Finlandia.

Podobnie wygląda sytuacja w dwóch pozostałych badanych dziedzinach. Polski wynik z matematyki to 484 punkty wobec 460 w UE i 463 w OECD. W rozumieniu czytanego tekstu polscy uczniowie zdobyli średnio 482 punkty, podczas gdy średnia unijna wyniosła 451, a OECD 461 punktów. W matematyce istotnie lepszy rezultat w Unii uzyskała tylko Estonia, a w czytaniu Estonia i Irlandia.

Jeżeli więc spojrzeć wyłącznie na ranking europejski, trudno mówić o słabości polskich uczniów. Polska znajduje się w grupie państw osiągających bardzo dobre wyniki na tle UE. Problem ujawnia się dopiero przy innym porównaniu — Polski z Polską sprzed kilku lat.

Według materiału „Polityki” rezultaty pozostają zbliżone do wyników z 2022 r. i są wyraźnie niższe od osiągnięć z 2018 r. Co więcej, znalazły się w okolicach poziomu notowanego podczas pierwszych pomiarów na początku XXI w. Wcześniejsze edycje PISA pokazywały systematyczną poprawę wyników polskich uczniów. Ten trend został przerwany.

Można zatem powiedzieć, że spadek został zahamowany, ale nie można na podstawie przedstawionych danych mówić o odbudowaniu wcześniejszego poziomu. Stabilizacja po pogorszeniu wyników nie jest tym samym co poprawa. Z drugiej strony również przedstawianie obecnej sytuacji wyłącznie jako edukacyjnego regresu pomija istotną informację: na tle innych państw europejskich polscy uczniowie nadal wypadają bardzo dobrze.

Jeszcze ostrożniej trzeba podchodzić do przyczyn zmian. W materiale przypomniano, że spadek widoczny w 2022 r. wiązano między innymi z pandemią oraz chaosem po likwidacji gimnazjów. W odniesieniu do obecnych rezultatów pojawia się natomiast kwestia korzystania z urządzeń cyfrowych. Jednocześnie przedstawiciele Instytutu Badań Edukacyjnych PIB i Ministerstwa Edukacji Narodowej, jak relacjonuje „Polityka”, zaznaczają, że zależności przyczynowo-skutkowe mają dopiero zostać poddane dalszym analizom.

To kluczowe zastrzeżenie. Związek dwóch zjawisk nie dowodzi jeszcze, że jedno spowodowało drugie. Jeżeli niższe wyniki częściej występują wraz z problematycznym korzystaniem z urządzeń cyfrowych, można mówić o zaobserwowanej zależności. Na podstawie informacji przedstawionych w materiale nie można jednak rozstrzygnąć, jaka część pogorszenia kompetencji wynika właśnie z tego czynnika ani czy jest on przyczyną, skutkiem innych problemów, czy jednym z kilku współwystępujących zjawisk.

Podobnej ostrożności wymaga szersza teza o intelektualnym „uwstecznianiu się” młodego pokolenia. Materiał dostarcza mocnych podstaw do stwierdzenia, że wyniki części badanych kompetencji pogarszają się w długim okresie. Analiza 23 państw OECD uczestniczących w PISA od pierwszej edycji pokazuje, że w 2025 r. rezultaty we wszystkich trzech dziedzinach należą do najniższych w historii tych pomiarów i są istotnie niższe od rezultatów z początkowych edycji.

Nie jest to jednak dokładnie to samo, co dowód na ogólne cofanie się młodzieży w rozwoju intelektualnym. PISA mierzy określony zestaw kompetencji. Z danych opisanych przez „Politykę” wynika pogorszenie właśnie tych mierzonych umiejętności, a nie całości zdolności intelektualnych kolejnych pokoleń. Tak szeroki wniosek wykracza więc poza to, co bezpośrednio pokazują przytoczone rezultaty.

Tym bardziej że obraz zależy od badanej dziedziny. Według materiału matematyka i rozumienie tekstu pogarszają się w skali światowej, podczas gdy w naukach przyrodniczych wyniki w większości państw pozostają na poziomie podobnym do tego sprzed trzech lat. Najlepsze rezultaty na świecie nadal osiągają uczniowie z państw i regionów Azji. Nie mamy więc do czynienia z jednym, identycznym mechanizmem spadku we wszystkich kompetencjach i wszystkich krajach.

PISA 2025 przynosi również informacje, których nie da się sprowadzić do punktów z matematyki czy czytania. Dobrostan i zadowolenie z życia polskich 15-latków nieco się poprawiły i wróciły do poziomu z 2018 r. Nadal jednak pozostają poniżej średnich UE i OECD. Poniżej średniej znajduje się także poczucie przynależności do szkoły.

Szczególnie niepokojący jest wynik dotyczący wytrwałości. Według materiału Polska osiągnęła pod tym względem najniższy rezultat spośród wszystkich badanych krajów. Wskaźnik tworzony jest między innymi na podstawie odpowiedzi uczniów na pytania dotyczące kończenia rozpoczętych zadań.

Także tutaj trzeba jednak uważać z interpretacją. Z przedstawionego materiału dowiadujemy się, co wskazały odpowiedzi uczniów, ale nie otrzymujemy dowodu pozwalającego wyjaśnić, dlaczego polscy 15-latkowie deklarują tak niski poziom wytrwałości. Nie przedstawiono również podstaw do przypisania tego rezultatu jednej konkretnej decyzji edukacyjnej, technologii czy grupie odpowiedzialnych osób.

Wyniki PISA 2025 stawiają więc przed polską debatą edukacyjną dwa problemy jednocześnie. Pierwszy jest dobrze udokumentowany: uczniowie nie wrócili do poziomu kompetencji notowanego w 2018 r., mimo że nadal osiągają wyniki należące do najlepszych w Unii Europejskiej. Drugi dopiero wymaga wyjaśnienia: dlaczego nastąpiło pogorszenie i jakie działania rzeczywiście mogą je odwrócić.

Sprowadzanie odpowiedzi do telefonów, pandemii, reformy szkolnej albo jednego pokolenia byłoby na tym etapie wygodne, ale materiał nie dostarcza wystarczających dowodów, by którąkolwiek z tych kwestii uznać za samodzielne wyjaśnienie obecnej sytuacji.

Najważniejszym sygnałem z PISA 2025 nie jest więc ani prosta opowieść o sukcesie polskiej szkoły, ani równie prosta historia o pokoleniu, które przestało się rozwijać. Dane pokazują coś bardziej niewygodnego: Polska pozostaje mocna na tle Europy, ale straciła część własnych wcześniejszych osiągnięć. Wiemy już, że problem istnieje. Z przedstawionego materiału nie wynika jeszcze natomiast, że wiemy, co dokładnie go spowodowało i które działania będą skutecznym lekarstwem.