W Aleksandrowie Kujawskim konflikt wokół kompostowni przy ul. Parkowej wchodzi w kolejny etap. Podczas spotkania w pobliżu zakładu mieszkańcy rozmawiali o trwających od dłuższego czasu uciążliwościach i zapowiedzieli protest. Na udostępnionych zdjęciach widać grupę mieszkańców zgromadzonych w rejonie zakładu i prowadzących rozmowę na temat sytuacji.

Najpoważniejszym zarzutem pozostaje uciążliwy zapach. Mieszkańcy relacjonują, że w niektórych okresach jest on na tyle intensywny, iż utrudnia otwieranie okien i przebywanie na zewnątrz. Część osób mówi również o mdłościach, bólach głowy i dusznościach. Są to relacje mieszkańców i na podstawie przedstawionego materiału nie można przesądzić, że wymienione dolegliwości zostały medycznie powiązane z działalnością zakładu.

Setki zgłoszeń dotyczących zapachu

Skala niezadowolenia nie opiera się jednak wyłącznie na pojedynczych wypowiedziach. Według przedstawionych danych tylko między 19 marca a 11 kwietnia mieszkańcy mieli zgłosić 464 przypadki uciążliwego odoru, z których 358 zakwalifikowali jako silne lub bardzo silne.

Same zgłoszenia pokazują skalę odczuwanej przez mieszkańców uciążliwości, ale nie są jeszcze niezależnym pomiarem stężenia określonych substancji w powietrzu. Istotniejsze dla oceny sprawy są więc wyniki kontroli właściwych instytucji.

Według materiałów Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska miał potwierdzić występowanie zapachu odpadów pochodzącego z kompostowni poza terenem firmy w dniach 12 czerwca, 27 czerwca i 11 lipca 2025 roku.

To ważne rozróżnienie. Jedną rzeczą są subiektywne odczucia mieszkańców, a drugą ustalenia organu kontrolnego. Przedstawiony materiał wskazuje, że przynajmniej w wymienionych terminach problem odorowy został odnotowany także podczas kontroli.

Nie tylko odór. W materiale wskazano inne nieprawidłowości

Z przedstawionych informacji wynika, że kontrole miały wykazać również zanieczyszczenie gleby odpadami tworzyw sztucznych poza terenem zakładu. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami miał zostać nałożony mandat.

Osobnym problemem są ścieki przemysłowe. Według przekazanych danych wykryto w nich przekroczenia dotyczące fosforu ogólnego i azotu amonowego.

Materiał nie podaje jednak wartości tych przekroczeń, dopuszczalnych norm ani informacji pozwalających samodzielnie ocenić ich skalę. Bez tych danych można stwierdzić jedynie fakt wskazanego przekroczenia, ale nie należy na tej podstawie formułować dalej idących wniosków o jego potencjalnych skutkach.

Firma deklarowała działania naprawcze

Sprawa nie wygląda również tak, jakby Best Polymers całkowicie ignorował zgłaszane problemy. Z przedstawionych informacji wynika, że firma deklarowała szereg działań mających ograniczyć uciążliwości.

Wśród nich wymieniano rozbudowę bariery antyodorowej, stosowanie preparatów neutralizujących zapach, automatyzację membran oraz monitoring pryzm.

Marszałek województwa miał natomiast wezwać Best Polymers do usunięcia naruszeń i ograniczenia uciążliwości zapachowej do terenu zakładu.

Mieszkańcy oceniają jednak, że zastosowane rozwiązania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Twierdzą, że nadal odczuwają intensywne zapachy. Pojawiły się również zastrzeżenia dotyczące działania bariery antyodorowej i stosowanych środków dezodorujących.

Mieszkańcy pytają o „mgiełkę” antyodorową

To kolejny element sporu wymagający szczególnie ostrożnego przedstawienia. Według materiału WIOŚ potwierdzał działanie bariery oraz wyczuwalny zapach środka dezodorującego. Mieszkańcy wyrażają natomiast obawy o potencjalny wpływ stosowanych preparatów na zdrowie ich oraz dzieci.

Obawa nie jest jednak dowodem szkodliwości. W przedstawionym materiale nie ma wyników badań wykazujących, że stosowana substancja powoduje zagrożenie dla zdrowia. Dlatego uzasadnione jest pytanie o skład preparatu, sposób jego stosowania oraz wyniki odpowiednich badań, ale nie można na podstawie samych obaw mieszkańców stwierdzić, że „chemiczna mgiełka” jest niebezpieczna.

Pytania o monitoring wód podziemnych

Kolejne wątpliwości dotyczą badań wód podziemnych. Według mieszkańców wcześniej miał być zapowiadany monitoring kwartalny. Jednocześnie w przedstawionym materiale pojawia się informacja, że następne badania mają zostać wykonane dopiero w 2029 roku.

Jeżeli obie informacje dotyczą dokładnie tego samego obowiązku monitoringowego, różnica jest znacząca i wymaga wyjaśnienia. Sam przekaz nie zawiera jednak dokumentów pozwalających ustalić, czy chodzi o ten sam rodzaj badań, ten sam zakres monitoringu i tę samą podstawę prawną.

Nie można więc automatycznie przyjąć, że któraś z instytucji zrezygnowała z wcześniej nałożonego obowiązku. Można natomiast wskazać, że mieszkańcy oczekują jasnej odpowiedzi, dlaczego pojawiają się tak różne terminy.

Do sporu dochodzi problem ciężarówek

Konflikt wokół zakładu nie ogranicza się do zapachów. Mieszkańcy zwracają uwagę również na samochody ciężarowe korzystające z lokalnych dróg. Ich zdaniem infrastruktura nie jest dostosowana do takiego ruchu, a największe niedogodności ponoszą osoby mieszkające przy trasach dojazdowych.

W materiale pojawia się ponadto informacja, że firma wystąpiła do sądu o ustanowienie drogi koniecznej. Sam fakt wystąpienia do sądu nie przesądza jednak o zasadności roszczenia ani o przyszłym rozstrzygnięciu.

Protest ma być kolejnym etapem sporu

Mieszkańcy podkreślają, że ich sprzeciw nie jest wymierzony w samą ideę recyklingu czy przetwarzania odpadów. Domagają się przede wszystkim ograniczenia uciążliwości do granic zakładu oraz skutecznej kontroli jego działalności.

Zapowiadany protest będzie więc kolejnym etapem konfliktu, który – według przedstawionych informacji – trwa mimo kontroli, interwencji urzędów i deklarowanych przez przedsiębiorstwo działań naprawczych.

W tej sprawie trzeba jednak oddzielić trzy poziomy informacji. Faktem wynikającym z przedstawionych materiałów są wskazane ustalenia kontroli i działania administracyjne. Relacjami mieszkańców są informacje o intensywności zapachu i wpływie sytuacji na ich codzienne życie. Obawami pozostają natomiast twierdzenia dotyczące możliwego wpływu środków antyodorowych na zdrowie, dopóki nie zostaną poparte odpowiednimi badaniami.

Najważniejsze pytanie brzmi zatem nie tylko, czy problem występował – bo przedstawione ustalenia kontroli wskazują, że przypadki uciążliwości poza terenem zakładu były odnotowywane – lecz czy podjęte działania naprawcze rzeczywiście doprowadziły do trwałej poprawy. Według mieszkańców odpowiedź jest negatywna. Pełna ocena wymagałaby jednak również aktualnych wyników kontroli oraz szczegółowego stanowiska Best Polymers odnoszącego się do poszczególnych zarzutów.