Najpierw zawiadomienie GRAND AGRO doprowadza do niezapowiedzianej kontroli EKOCIECH, a inspektorzy stwierdzają nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami. Kilka miesięcy później Fundacja chce patrzeć władzy i inwestycji odpadowej na ręce — i słyszy: nie.
Wójt Gminy Raciążek Maciej Malinowski odmówił GRAND AGRO udziału na prawach strony w postępowaniu dotyczącym inwestycji odpadowej w Ciechocinku.
Przypadek? Formalizm? A może społeczna kontrola stała się po prostu zbyt niewygodna?
Sprawa dotyczy budowy budynków, wiat i parkingów dla punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych wraz z infrastrukturą techniczną przy ul. Wojska Polskiego w Ciechocinku.
GRAND AGRO Fundacja Ochrony Środowiska Naturalnego wystąpiła o dopuszczenie do postępowania na prawach strony.
8 września 2026 roku Wójt Gminy Raciążek odmówił.
Fundacja złożyła zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Włocławku i domaga się uchylenia postanowienia oraz dopuszczenia do udziału w sprawie.
GRAND AGRO JUŻ RAZ ZAJRZAŁA EKOCIECH ZA KULISY
I właśnie tutaj sprawa robi się szczególnie interesująca.
GRAND AGRO nie pojawiła się w Ciechocinku przypadkiem.
1 kwietnia 2026 roku Fundacja zawiadomiła Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska o możliwych naruszeniach przepisów ochrony środowiska przez EKOCIECH.
W efekcie inspektorzy przeprowadzili od 8 kwietnia do 26 czerwca 2026 roku niezapowiedzianą kontrolę interwencyjną.
Kontrola wykazała nieprawidłowości.
Według dokumentu WIOŚ przywołanego w zażaleniu chodziło między innymi o zbieranie odpadów bez wymaganego zezwolenia oraz zbieranie odpadów wbrew zakazom wynikającym z ustawy o odpadach.
Inspekcja zapowiedziała także wszczęcie postępowań administracyjnych w sprawie kar pieniężnych oraz wystąpienia do Starosty Aleksandrowskiego i Burmistrza Ciechocinka.
To nie jest więc wyłącznie opinia Fundacji.
To nie internetowa plotka.
To ustalenia organu ochrony środowiska opisane w oficjalnym dokumencie.
I WŁAŚNIE TAKIEJ FUNDACJI WÓJT MÓWI: NIE
Tu pojawia się pytanie, którego nie da się łatwo zamieść pod dywan.
Dlaczego organizacja, której wcześniejsza interwencja doprowadziła do ujawnienia nieprawidłowości w EKOCIECH, ma pozostać poza postępowaniem dotyczącym kolejnej inwestycji odpadowej?
Czy obecność GRAND AGRO jest dla kogoś niewygodna?
Czy niewygodne są pytania?
Czy niewygodne jest zaglądanie do dokumentów, składanie wniosków i korzystanie ze środków zaskarżenia?
A może istnieje zupełnie inne, przekonujące wyjaśnienie?
Wójt Maciej Malinowski powinien je przedstawić mieszkańcom.
„OBCIĄŻENIE DLA ORGANU I STRON”
Szczególnie mocno brzmi jeden fragment sprawy.
Jak wskazuje GRAND AGRO w zażaleniu, w uzasadnieniu odmowy znalazło się stwierdzenie, że udział Fundacji powinien być pomocą w rozstrzygnięciu sprawy, „a nie obciążeniem dla Organu i stron postępowania”.
Obciążeniem?
Organizacja społeczna dopuszczona na prawach strony może analizować dokumentację, składać wnioski, zadawać pytania, przedstawiać stanowisko oraz korzystać ze środków zaskarżenia.
Może więc patrzeć administracji na ręce.
Czy właśnie to jest problemem?
MIESZKAŃCY CHCĄ FUNDACJI
Jest jeszcze jeden ważny element.
Według zażalenia do GRAND AGRO zwrócili się przedstawiciele lokalnej społeczności, prosząc o udział w postępowaniu i jego monitorowanie.
Fundacja wskazuje, że mieszkańcy są nawet gotowi osobiście stawić się przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym i potwierdzić, że oczekują reprezentowania interesu lokalnej społeczności przez GRAND AGRO.
Powstaje więc sytuacja trudna do zignorowania.
Mieszkańcy chcą społecznej kontroli.
Fundacja chce uczestniczyć w postępowaniu.
Jej wcześniejsza interwencja doprowadziła do kontroli i stwierdzenia nieprawidłowości.
A organ odpowiada odmową.
CO JEST ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI?
Nie mamy dowodu, że Wójt Gminy Raciążek cokolwiek ukrywa.
Ale mamy pełne prawo pytać, czy ma coś do ukrycia.
Bo władza, która nie ma nic przeciwko społecznej kontroli, powinna jasno wyjaśnić, dlaczego organizacja zajmująca się ochroną środowiska ma zostać poza postępowaniem dotyczącym gospodarki odpadami.
Zwłaszcza organizacja, której wcześniejsze zawiadomienie nie okazało się bezpodstawne.
WIOŚ wszedł do EKOCIECH.
WIOŚ przeprowadził kontrolę.
WIOŚ stwierdził nieprawidłowości.
Dlatego pytanie ZEVO.pl pozostaje aktualne:
PANIE WÓJCIE, CZEGO BOI SIĘ PAN W SPOŁECZNEJ KONTROLI?
Dlaczego GRAND AGRO ma pozostać poza postępowaniem, skoro wcześniejsza interwencja Fundacji doprowadziła do wykrycia nieprawidłowości?
Dlaczego mieszkańcy, którzy chcą udziału Fundacji, mają nie otrzymać dodatkowego społecznego głosu?
I wreszcie:
CO CHCE UKRYĆ WÓJT MACIEJ MALINOWSKI?
Jeżeli odpowiedź brzmi: nic — tym bardziej warto publicznie wyjaśnić, dlaczego organizacja zajmująca się ochroną środowiska ma pozostać po drugiej stronie drzwi.
Spór trafił teraz do Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Włocławku.
GRAND AGRO żąda uchylenia odmowy i dopuszczenia Fundacji do udziału w postępowaniu na prawach strony.
ZEVO.pl pozostawia miejsce na stanowisko Wójta Gminy Raciążek Macieja Malinowskiego oraz EKOCIECH. Każda rzeczowa odpowiedź odnosząca się do opisanych okoliczności zostanie przedstawiona czytelnikom.







Komentarze